Pierwszy próg nauczania szkolnego – jako główny problem większości czwartoklasistów

Pokonywanie pierwszego progu nauczania wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Zresztą nie bez przyczyny nosi miano progu, a jak wiadomo próg jest zawsze jakąś przeszkodą, którą musimy pokonać aby przejść dalej. Można to zrobić z łatwością, ale niestety czasami jest to poważany problem. Stopień trudności zależy od osoby, która ma to zrobić czyli od jej indywidualnych możliwości fizycznych i psychicznych oraz od ogólnego przygotowania.

Przejście z nauczania początkowego bardziej globalnego do nauczania typowo przedmiotowego, okazuje się dużym problemem dla większości „świeżo upieczonych” czwartoklasistów. Niestety ten problem rośnie.

Jakie zatem czynniki powodują to zjawisko?

Do głównych czynników sprzyjających powstawaniu pierwszego progu nauczania zalicza się:

  • naturalny wzrost wymagań,
  • zmianę nauczycieli,
  • przeładowanie w materiale nauczania,
  • nie wykryte wcześniej dysfunkcje rozwojowe,
  • małą dojrzałość emocjonalną dzieci,
  • brak przygotowania do samodzielnej pracy umysłowej,
  • zwiększenie tempa pracy,
  • bardzo słabo opanowane podstawowe wiadomości i umiejętności szkolne.

Dziecko, które rozpoczyna naukę w klasie czwartej bardzo często jest przestraszone zmianą dotychczasowego trybu nauczania. Do tej pory miało do czynienia z jedną panią (ewentualnie z dwiema paniami) z nastawieniem i postawą opiekuńczą, która dobrze znała możliwości dziecka, jego nawyki i sytuację rodzinną. Dziecko również dobrze poznało swoją panią. Wiedziało, czego może od niej oczekiwać, na co może, a na co nie może sobie pozwolić na jej lekcjach. W klasie czwartej sytuacja zmienia się diametralnie. Dziecko ma kontakt z kilkoma nauczycielami, którzy mają różny styl bycia i różne wymagania. Każdy z nich skoncentrowany jest na swoim przedmiocie. Do tego dochodzi dodatkowo zwiększone tempo pracy na lekcji, spowodowane znacznie obszerniejszym programem, a co za tym idzie, większą ilością materiału do opanowania. Pojawiają się także dłuższe polecenia zarówno ustne jak i pisemne, których uczeń nie zdąży zapamiętać lub zapisać. Brak pełnej, jasnej sytuacji –„co uczeń ma robić”, powoduje, że się „gubi”. Dodatkowo od ucznia wymaga się większej samodzielności, której on często nie posiada.

Bardzo niesprzyjającym, ale niestety częstym zjawiskiem przy pokonywaniu pierwszego progu nauczania jest ujawnianie się różnego rodzaju dysfunkcji. Do tej pory mogły one być w ogóle niewidoczne, albo nie były zbyt uciążliwe i zastały zignorowane przez nauczyciela i rodziców. Wśród nich można wymienić:

  • zaburzenia funkcji wzrokowej,
  • zaburzenia funkcji słuchowej,
  • zaburzenia koncentracji uwagi,
  • zaburzenia funkcji grafomotorycznej,
  • nadruchliwość psychoruchowa lub spowolnienie psychoruchowe.

Wyżej wymienione dysfunkcje utrudniają zdobywanie podstawowych wiadomości i umiejętności szkolnych, a konsekwencją ich występowania są:

  • luki w wiadomościach i umiejętnościach szkolnych,
  • słabo opanowana technika czytania (zbyt wolne tempo, niepełne lub brak rozumienia przeczytanego tekstu),
  • trudności w budowaniu poprawnych swobodnych wypowiedzi zarówno ustnych jak i pisemnych,
  • trudności w dłuższym koncentrowaniu się – uwaga krótkotrwała, problem ze skoncentrowaniem się na tym, co mówi nauczyciel,
  • trudności w pisaniu – pismo mało czytelne, litery niekształtne, nietrzymanie się w liniaturze, błędy ortograficzne, opuszczanie, dodawanie oraz mylenie liter itp.,
  • nadmierna ruchliwość dziecka,
  • bardzo wolne tempo pracy.

Oprócz dysfunkcji o których wyżej wspomniałam przyczyną problemów w nauce mogą być również zaniedbania środowiskowe.

Zupełne zlikwidowanie pierwszego progu nauczania jest niemożliwe. Można jednak dążyć do tego by nie był on tak wielkim problemem dla większości uczniów. Należy o to zadbać już od pierwszej klasy, a nawet od „zerówki”. Dzieci, które nie są dojrzałe do podjęcia nauki w klasie pierwszej powinny być odroczone od podjęcia obowiązku szkolnego. Każde dziecko bowiem ma indywidualne tempo rozwoju i należy to uszanować. Jeżeli to tempo jest zbyt wolne wtedy trzeba pomóc dziecku poprzez dodatkowe ćwiczenia wspomagające rozwój umysłowy. W przypadku, gdy rodzice nie wyrażą zgody na pozostawienie dziecka w „zerówce”, powinno być one objęte szczególną pomocą już od pierwszych dni nauki szkolnej. Pomoc ta może się przejawiać w formie zajęć wyrównawczych, logopedycznych lub korekcyjno – kompensacyjnych w zależności od potrzeb ucznia.

Istotną czynnością rodziców i nauczycieli ułatwiającą przekroczenie pierwszego progu nauczania jest ciągły nadzór nad postępami dziecka w nauce. Ma to na celu jak najwcześniejsze wykrycie problemów w czytaniu, pisaniu, liczeniu i myśleniu przyczynowo – skutkowym. Gdy takie problemy występują pierwszym krokiem powinna być indywidualna pomoc ze strony rodziców i nauczycieli w zakresie przyswajania wiadomości i umiejętności szkolnych. Jeżeli okaże się, że pomimo wkładanej przez dziecko pracy nie ma efektów, należy skierować je na badania do poradni psychologiczno-pedagogicznej w celu ustalenia przyczyny i podjęcia odpowiedniej formy pomocy. Dziecko nie może być pozostawione samo ze swoimi problemami.

Bardzo ważną bronią pomocną dziecku w pokonywaniu pierwszego progu nauczania jest samodzielność umysłowa. Niektóre dzieci zdobywają ją wcześniej, inne później. Rodzice i nauczyciele nie powinni biernie czekać, aż dziecko osiągnie samodzielność, ale sami powinni wdrażać dziecko do samodzielności w nauce już od pierwszych dni nauki szkolnej. Jednak należy to robić stopniowo i rozpocząć od pokazania dziecku, w jaki sposób powinno organizować i planować pracę aby mieć czas na naukę i zabawę. Bardzo pomocne w tym przypadku jest rozpisanie dziecku czasu na zabawę. Rolą rodzica jest zachęcanie dziecka do przestrzegania tego planu, przypominanie o lekcjach, sprawdzanie wykonywania prac i chwalenie za dobrze wykonane zadanie. Bez zainteresowania ze strony rodziców mały uczeń bardzo szybko się zniechęca, brak mu motywacji do działania.

Rodzice powinni interesować się nauką dziecka, ale nie wyręczać go w odrabianiu prac domowych. Niestety takie zjawisko pojawia się już w klasie pierwszej. W niektórych przypadkach ma miejsce dopiero w klasie czwartej, gdy zadań domowych jest więcej, a stopień trudności rośnie. Jest to ogromny błąd. Pomoc rodziców powinna polegać na ukierunkowaniu myślenia, a nie na dawaniu gotowych odpowiedzi.

Opracowała:
mgr Dorota Żebrowska

Literatura:

  1. Rudniański J., SOS dla ucznia, Nasza Księgarnia, Warszawa 1982.
  2. Tyszka M., Zachowanie się dzieci szkolnych w sytuacjach trudnych, PWN, Warszawa 1986.

Post navigation